Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

niedziela, 24 marca 2013

Życzę Wam...

WSZYSTKIM KTÓRZY ZAGLĄDAJĄ CZASEM NA MÓJ BLOG PRAGNĘ JUŻ DZISIAJ ZŁOŻYĆ NA NADCHODZĄCE ŚWIĘTA ŻYCZENIA ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH, SPĘDZONYCH W GRONIE RODZINY, PRZYJACIÓŁ. NIECH TEN WIELKI TYDZIEŃ BĘDZIE CZASEM PRZEMYŚLEŃ I ZADUMY. 



My ten tydzień pragniemy spędzić bez telewizji i internetu. Pragnę aby ten tydzień był wyjątkowy. Chcę dzieciom przekazać w prosty sposób na czym polega to oczekiwanie na Zmartwychwstałego Chrystusa. Będziemy też dalej robić pisanki, kartki świąteczne, a pod koniec tygodnia również zajmiemy się wspólnym pieczeniem ciasteczek i baby wielkanocnej.
Tydzień temu byliśmy z dziećmi na przedstawieniu "Męki Pańskiej", trochę się obawiałam, że może Weronika będzie mocno przeżywać to co tam zostanie pokazane. Ale dzieci oglądały to z zapartym tchem a potem zadawały wiele pytań. "Dlaczego to się stało?", "Co było napisane na tej kartce, która wisiała nad głową Pana Jezusa?" i wiele innych. Męka była bardzo profesjonalnie przygotowana, mój mąż przygotował krzyż, który był niesiony, my wyszukaliśmy stare monety, które były srebrnikami. A aktorami seminarzyści z Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.






sobota, 16 marca 2013

Stare jak nowe

Miałam nie wykończone serwetki, kiedyś wyszyła je moja mama. Brakowało niektórym obwódki teściowa podjęła się ich wykończenia i dzisiaj wyglądają tak:




Przy okazji wyjęłam, uprałam i ukrochmaliłam inne "stare" serwetki zrobione przez mamę.






Babcia zrobiła też kołnierzyk dla Weroniki.



Kiedyś pamiętam i ja robiłam na szydełku ubrania dla lalki Barbie, ale dzisiaj zdecydowanie wolę haft krzyżykowy.



piątek, 15 marca 2013

Poszewki na poduszki

Dwa dni temu wyjęłam maszynę do szycia, żeby obrzucić jeden obrus a raczej "cerato- obrus". I maszyna została do końca dnia. Mama jakiś czas temu przysłała mi kawałki, kawałeczki i kawały materiałów- różnych. Wyjęłam i zaczęłam dumać co z nich zrobić. Może lamperkin, może zasłony?
Oto co mi wyszło:

Poszewki




A z tego obrus, pasował idealnie na jeden ze stołów, które są w naszym domu.

wtorek, 12 marca 2013

Stare skarby książkowe

Dzisiaj wyciągnęłam karton ze starymi książkami, podręcznikami było tam kilka starych czasopism i gazet. Szkoda mi było wyrzucić je, więc spakowałam w karton kilka lat temu. Jakiś czas temu przemeblowałam na naszym poddaszu i teraz nasza sypialnia jest tam gdzie była sypialnia Szymona. Część starego mebla tzw. "puszczy" służyła mu za półki na samochodziki i traktory. Nie przenosiliśmy jej, bo w nowym miejscu nie pasowała, a my z kolei jeszcze nie znaleźliśmy nic odpowiedniego do łóżka, więc póki co stoi przy łóżku. Półki były prawie puste, więc postanowiłam ustawić tam książki.


Na górnej półce stoją książki dla dzieci, a na dole teraz te z kartonu.




Odnalazłam wśród tych książek, bardzo zniszczone stare egzemplarze bajek:
Hansa Christiana Andesena wydanie z 1972 roku (pamiętam, że znalazłam ją kiedyś u babci).


 Marii Konopnickiej " O krasnoludkach i sierotce Marysi" ( nie od razu wiedziałam jaka to książka, bo na okładce starły się litery i brakuje 14 pierwszych stron); zawiera ona piękne ilustracje. Druga książka na zdjęciu to "Bajarka opowiada" Zbiór baśni całego świata wyd. 1985 roku







I moja ukochana "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery mocno sfatygowana, ale ukochana!



 Znalazłam też gazetę Drużyna Zuchowe Wieści numer z kwietnia 1989 r. - nie wiedziałam nawet, że takie czasopismo wychodzi, pamiętam za to MIŚ i Świerszczyk, zbierałam miałam ich bardzo dużo, ale nie zachował się żaden. Podczas mojego pobytu w Warszawie siostry zrobiły porządki i wszystkie wyrzuciły. Jestem typem zbieracza gromadzę różne rzeczy miałam też kilkanaście płyt winylowych, które też "wyparowały" kiedyś pod moją nieobecność. Trudno! 
A tak wygląda moja biblioteczka nad schodami. Jest częścią zabudowy schodów. Za nią znajduje się teraz sypialnia dziewczyn.











czwartek, 7 marca 2013

Amarylis zakwitł

O kilku dni pogoda iście wiosenna. A ja nadal jestem wśród ubrań segreguję, przebieram. Dobrze, że wzięłam się za to. W garderobie mam teraz taki luz, że sama sobie się dziwię. Chomik ze mnie straszny. Zawsze mi się wydaje, że albo moda wróci albo stracę parę kilko i jeszcze trzymam ubrania w rozmiarze 36! Oj kiedy to było! Ale dojrzałam przestałam się łudzić ;(
Wielkie zdziwienie moje było, gdy okazało się, że Julitka tak urosła, że prawie wszystkie ubranka są na nią za małe. Ona skwitowała to stwierdzeniem, że przecież ma już 6 lat! No tak 27 lutego miała urodzinki, i z tej okazji też małe rodzinne przyjęcie w sobotę mieliśmy. Był tort , goście i prezenty.
Przygotowałam ciasto francuskie z brzoskwiniami i jabłkiem, kruche ciasteczka ze skwarek. Dla dzieci były bez dodatków w kształcie zwierzątek i literek, bo takie najlepiej lubią. Dla dorosłych z miodem oraz pestkami dyni i słonecznika. 





 Na tort nie miałam pomysłu, zrobiłam tradycyjny z bitej śmietany jasno różowy! Ważne, że smakował i niewiele go zostało.


Prezentem, który pobił wszystkie była ta oto różowa pufa. Utworzyły się dwa fronty: CHŁOPCY KONTRA DZIEWCZYNY. Wszyscy chcieli na niej siedzieć. Musieliśmy wkroczyć w akcję i rozstrzygnąć spór: kto? kiedy? i jak długo może na niej leżeć? Czy raczej na nią skakać.



Na zbliżający się Dzień Kobiet zakwitł Amarylis.







Miłych niespodzianek w jutrzejszym dniu życzę  sobie i Wam Kobiety z okazji NASZEGO ŚWIĘTA!

niedziela, 3 marca 2013

Serwetka w maki i chabry

Już prawie skończona serwetka w chabry i maki. Tak  mi tęskno do lata.





Jeszcze nie uprana i nie uprasowana, ale chciałam ją już Wam pokazać.