Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Zielony traktor cd.

Postępy w pracy nad traktorem



Niedziela

Wczorajszy dzień spędziliśmy na podwórku, było słonecznie i ciepło. 
Dzieci bawiły się w ogrodzie, a ja szukałam wiosny. W tym roku u nas wszystko z jakimś opóźnieniem, albo my jesteśmy spragnieni ciepła i kolorów wiosny, i dlatego tak niecierpliwie ich wyczekujemy. 
W naszym ogrodzie tylko tyle:





















A tutaj zawilce o tej porze w 2008 roku

 


 a tak wyglądają teraz









 Była też krótka przejażdżka rowerowa







piątek, 20 kwietnia 2012

Urodzinowa niespodzianka

Dzieci zasnęły, więc mam krótką chwilkę.
 Biorę udział w zabawie urodzinowej, którą znalazłam na blogu Majaleny
Jakiś czas temu wysłałam prezent niespodziankę dla Tami, która obchodzi swoje urodziny 23 kwietnia, bałam się żeby przesyłka dotarła na czas i doszła z tygodniowym wyprzedzeniem.





Mam nadzieję że prezent podoba się!

Choróbstwo nas dopadło

W środę wieczorem skakałam do góry, bo okazało się, że uda nam się wyjechać na majówkę nad morze. Znalazłam ofertę i zarezerwowałam miejsca. Jedziemy do Chłapowa. Wczoraj wieczorem Weronika zaczęła wymiotować, Szymon nie bardzo się czuł od 2 dni teraz wiemy dlaczego- wirusówka się do nas przypałętała. Mam jednak taką cichą nadzieję, że do następnego piątku wydobrzejemy i nic więcej nie stanie nam na przeszkodzie. Cieszyłam się na ten wyjazd jak małe dziecko, bo ostatnio nad morzem byliśmy jak Julitka miała 6 miesięcy. To trochę czasu upłynęło. Wracam do dzieci.

środa, 18 kwietnia 2012

Szycie

W poniedziałek cały dzień padało, dziewczyny bawiły się nowymi zabawkami, które Szymon dostał na urodziny- kilka ciągników plus sprzęt rolniczy. Prace w polu (na dywanie) szły pełną parą.




 A ja w tym czasie zainspirowana pomysłem Marty z bloga Meis Ideis na uszycie okładek na zeszyty. Wyjęłam materiały jakie miałam w domu, wykroiłam co potrzeba według wskazówek Marty i pora na szycie.
 Niestety maszyna, jakieś 4 lata temu ostatnio używana, nie chciała ze mną współpracować. 
Wzięłam się za ręczne szycie i na koniec dnia skończyłam. Okładka wygląda tak:






Podjęta próba udała się jestem zadowolona z końcowego efektu. Niebawem wybiorę się na poszukiwanie kolorowych materiałów i lnu, żeby okładki były "wesołe". Znajoma poleciła mi też fachowca, który zajrzy do maszyny, to dziennie myślę, że uszyję więcej jak jedną okładkę.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Spokojnych Świąt!





" Nie umiem być srebrnym aniołem-
ni gorejącym krzakiem-
Tyle Zmartwychwstań już przeszło-
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami-
tyle już alleluja-
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy-
jak na koślawej fujarce-
żeby choć papież spojrzał
na mnie-przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski-
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoą trzymam
jak złoty kamyk z procy-
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku-
sumienia wywróci podszewkę-
Serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę."

ks. Jan Twardowski




środa, 4 kwietnia 2012

ZIELONY CIĄGNIK

Deszczowo, wietrznie, ponuro za okne, więc wzięłam się za "krzyżyki". Miałam na wiosnę i lato nie zaczynać, bo ciężko mi w tym czasie znaleźć wolną chwilę. 
Ale ciągnie mnie do wyszywania "jak wilka do lasu". To mnie odpręża i relaksuje-pod warunkiem, że dzieci w tym czasie mają co robić i nie potrzebują MAMY. 
Kiedyś dostałam od MAMY komplet do wyszycia traktora. Dlaczego traktora? Otóż mój syn jest fascynatem tych pojazdów. 
Na każde Urodziny, Gwiazdkę czy inną okoliczność Szymon chce kolejny traktor lub jakiś sprzęt rolniczy. 
Tak, więc będzie TRAKTOR-ZIELONY!





Niespodzianka goni niespodziankę

Wczoraj było pracowicie! Wiatr przestał wiać i było znów ciepło. 
Dokończyliśmy prace porządkowe w ogrodzie.



Włożyłam do ziemi bulwy georginii i kwiatów, których nazwy nie pamiętam-mają szerokie liście i czerwone kwiaty. W tamtym roku włożyłam je późno do ziemi, to późną jesienią miały dużo pąków, które nie rozwinęły się tylko zmarzły. Mam nadzieje, że w tym roku wybrałam dobry moment. Wychodzą też już z ziemi piwonie mam je posadzone w 4 miejscach. Są u mnie od 3 lat są białe, jasno -różowe i ciemno- różowe.  Przez poprzednie 2 lata w jednym miejscu wyrastają tylko łodygi z liśćmi, ale nie zawiązują się pąki i nie ma kwiatów. Ciekawe jak będzie w tym roku?

Poza tym tydzień zaczął się miłymi niespodziankami. Zostaliśmy zaproszeni na Wielkanocny obiad, więc pichcenia będzie ciut mniej. A od zadowolonej klientki - właścicielki cukierni mąż ma przywieźć ciasto. Upiekę tylko Babkę Wielkanocną i Sernik. No i jeszcze jedna niespodzianka, z której najbardziej cieszą się dzieci- nowy członek naszej rodziny. To też prezent klientów męża.






Uroczy!