Wena mi wróciła. Zrobiłam listę rzeczy i spraw do załatwienia... i zaczęłam.
Skończyłam wymiankowe upominki, jeden już poleciał. Następny wyślę w poniedziałek. Mam nadzieję, że spodobają się dziewczynom.
Stroik adwentowy jest prawie skończony. Jutro przyniosę mchu i gałązek świerkowych. Na jednym z blogów przeczytałam, że gałązki lub choinka ścięta na trzy dni przed 11 pełnią księżyca (w tym roku 25 listopada) nie będą gubiły igieł. Miałam akurat gości i sama nie mogłam ich ściąć, a wieczorem zapomniałam. Na szczęście teściowie poszli na spacer i przypomnieli sobie jak to mówiłam. I mam kilka gałązek świerkowych postawiłam je w wiaderku z wodą w chłodnym garażu. Przed Wigilią zrobię stroiki. Kalendarzy adwentowych w tym roku nie będzie.
Będzie za to poszewka biała z wyszytą czerwoną choinką-inspiracja z bloga Zapach wspomnień. Mam jeszcze kilka pomysłów czy uda się je zrealizować? Okaże się bliżej Świąt.
Przyszły też zamówione media do decoupage. Poprosiłam męża, aby zrobił mi kilka ramek do obrazków. Na próbę jedną ramkę pomalowałam szarą farbą akrylową, potem nałożyłam medium do spękań i na to białą farbę akrylową wykończyłam lakierem wodnym. Jak na pierwszy raz efekt mnie zadowala.
Druga lista to lista zakupów- prezentów dla mnie;) i nie tylko.
Zrobiłam listę książek, które chciałabym mieć. Pierwsza to książka kucharska "Nigella świątecznie", oglądałam swego czasu cykl filmów na TVN Style.
Druga to seria "Poczytaj mi mamo" dla moich dzieci chociaż niewiem czy bardziej dla nich czy dla mnie. Miałam kilka książeczek w dzieciństwie, niestety żadnej nie mam. Nie wiem co się z nimi stało?
Trzecia to "Wiśniowy dworek" Katarzyny Michalak-też dla mnie.
Kolejne to już dla dzieci "Tajemnica Bożego Narodzenia" Jostein Gaarder, "Smaczny elementarz Cecylii Knedelek" Joanna Krzyżanek.
Trzecia lista to listy dzieci do Świętego Mikołaja:) - zabawki, zabawki i jeszcze raz zabawki!
Domek wśród brzóz
"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet
piątek, 30 listopada 2012
poniedziałek, 26 listopada 2012
Jest przed pełnią księżyca i jak zwykle nie mogę zasnąć. Próbowałam włączyć sobie dwa zaległe odcinki Czasu honoru, ale nie chcą mi się załadować! W sobotę skończyłam wyszywać obrazki wymiankowe. Dzisiaj znów wertowałam wzory. Pora wyszyć coś dla siebie! Chociaż powinnam wziąć się i skończyć obrazek z traktorem dla Szymonka. W niedzielę zaczyna się Adwent. Pora przygotować się też duchowo. Ostatnio jest mi jakoś "markotnie". Pomysłów na zrobienie różnych rzeczy moc. Chciałam wianek adwentowy i kalendarz dla dzieci, ale to wszystko jakoś nie chce się zrealizować. Może jutro będzie lepsze... Dobranoc
czwartek, 15 listopada 2012
Orzeszki, woreczki i okładeczki
Podobają mi się rzeczy szyte przez dziewczyny na różnych blogach. Sama nie mam dużego doświadczenia, ale mam maszynę i chęci, więc czasem coś wyczaruje.. Jest wiele technicznych niedociągnięć, ale tak dla siebie i do domu może być.
Bardzo mnie urzekły torby, notesy, które szyje Kaja z bloga made in kasia. Zamówiłam u niej dwie okładki i wczoraj dostałam pachnącą, mięciutką paczuszkę. Wielkie dzięki Kasiu!
Filc jest taki cieplutki milutki i super wygląda w połączeniu z innymi materiałami i lamówkami.
Bardzo też lubię len i jakiś czas temu pokusiłam się i uszyłam okładki na zeszyty dla Szymona i Julity.
Szymona okładki są z naturalnego lnu połączonego z lnem zielonym, a Julitki z fioletowym.
Zielony został po uszyciu serwetek, a fioletowy uzyskałam farbując potrzebne kawałki lnu naturalnego.
Dzisiaj znalazłam też chwilę i uszyłam tak na próbę woreczki. Miał być jeden a wyszły trzy. Przygotowywałam się do ich uszycia już jakiś czas, wertując SEKRETY DOBREGO SZYCIA, które zostawiła mi siostra. Oczywiście jak to ja zawsze muszę zrobić coś po swojemu. Dlatego nie do końca zrobiłam tak jak było napisane. Jeszcze są nie skończone, gdyż chcę przenieść na nie jakieś grafiki. Zrobię to jak tylko przyjdzie przesyłka z medium do tkanin.
Narazie woreczki wyglądają tak:
Zaczyna być Świątecznie.
Na koniec coś słodkiego w tym tygodniu piekłam orzeszki, które zawsze kojarzą mi się ze Świętami Bożego Narodzenia. Miałam Małego-Wielkiego pomocnika!
piątek, 2 listopada 2012
Zmiany
Tydzień temu niespodziewanie nadeszła zima. Jednakowo niespodziewanie mój mąż postanowił przesadzić tuje. Duże dorodne tuje, bo w miejscu, którym rosły postanowił posadzić drzewka wiśni. Bardzo lubimy sok wiśniowy, pleśniaka z wiśniami, a stare drzewka mało owoców rodzą. Od kilku lat kupujemy te owoce, a wiadomo nie ma jak swoje własne. Sadzonek jeszcze nie kupiliśmy.
Niewiem czy jeszcze tej jesieni je posadzimy, bo może za późno? A może lepiej na wiosnę?
No i jaką odmianę wybrać?
Tuje tworzą teraz szpaler, który ma zasłaniać ALTANĘ!
Tak ALTANĘ, która jest w planach od kilku lat. Miejsce wybrane to może i doczekamy realizacji ;)) Przy okazji zmieni się też moja rabata kwiatowa. Dwie największe tuje rosły na jej obrzeżach po ich wykopaniu musiałam zrobić porządek z cebulami. Nie wiem czy nic im się nie stanie, bo jak kończyłam je zakopywać zaczął padać śnieg a w nocy był spory mróz. Cóż okaże się wiosną czy zakwitną.
A tutaj jeszcze kilka fotek ze spaceru po lesie zanim spadł śnieg.
Wczoraj dzieci znalazły cztery prawdziwki, suszą się na kuchni do wigilijnej kapustki. Mniam ;)
To już nie długo.
Dzieci bardzo lubią śnieg wczoraj jeszcze go troszeczkę było. Uprosiły mnie, żebym je wypuściła na podwórko, choć nie bardzo chciałam, bo są "zasmarkane", a na dworze strasznie wiało. Uległam... Zebrały śnieg w jedno miejsce i dzisiaj tylko w tym miejscu jeszcze jest taka mała kupka.
Czasem niewiele trzeba, aby sprawić im radość. Mokre i zziębnięte wróciły, nie wróciły przyprowadziłam do domu, ale jakież szczęśliwe ;)!!!
Odwiedziliśmy groby, dzisiaj też wieczorem wybieramy się na "spacer wspomnień"!
Lubię taki spacer wieczorkiem, kiedy jest ciemno i jedyne światło to płomienie zniczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)