Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

wtorek, 30 kwietnia 2013

Stojak na noże

W kuchni mam dwa stojaki na noże. Kiedy dostałam od babci cukiernicę i pojemnik na sól, pomyślałam, że jeden z tych stojaków fajne byłoby ozdobić w podobne motywy. Nie sądziłam, że znajdę dokładnie takie , które są na tych pojemnikach. Jakie było moje zdziwienie kiedy buszując na allegro znalazłam papiery z takimi motywami. Zamówiłam je od razu i tak powstał stojak na noże do kompletu.



Kwiecień się kończy. Miesiąc ten bardzo szybko mi minął. Pewnie dlatego, że miałam "ręce pełne roboty". Trzy tygodnie byliśmy sami tylko ja, mąż i dzieci. Wszystkie obowiązki spadły na nas. Poza tym, więcej czasu spędziliśmy ze sobą. Narodziło się w naszych głowach wiele nowych pomysłów, które chcemy wcielić w życie. Oboje cieszymy się na zmiany jakie chcemy zaprowadzić w naszym domu i wokół niego. Pierwsze kroki zostały poczynione. Zlikwidowaliśmy część płotu, który oddzielał podwórko od lasu. Teraz rolę takiego ogrodzenia spełnia szpaler tui i modrzewi.
Kolejny plan, na który niezmiernie się cieszę to kuchnia. Miały być zmienione tylko fronty w szafkach, ale poszliśmy dalej;) , szukamy kafli na naszą nową kuchnię. Ale się zagalopowałam.
Lecę pakować torbę na wyjazd. Jutro bladym świtem wyjeżdżamy na wybrzeże, w planach spacer po plaży i odwiedziny u licznej rodziny męża.

Ten ptaszek wije sobie gniazdko na naszym tarasie

A tak wygląda podwórko bez płotu

Pliszka na czereśni


 
Dzisiaj rano za domem w leśnych kałużach buszowała para kaczek. 
Pozdrawiam i życzę ciepłych dni. Mam cichą nadzieję, że jednak będzie cieplej jak prognozują meteorolodzy ;)






poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Ogród i las

Ostatnie dni to praca w ogrodzie. Krokusy już przekwitły, pojawiają się pierwsze żonkile. "Grządka " kwiatowa tej wiosny będzie inna niż przez te lata. Jesienią zostały z niej wykopane dwie duże tuje. W związku z tym moje kwiaty, które rosły na tej grządce uległy rozproszeniu. Dopiero teraz kiedy wschodzą i kwitną wiem co gdzie się znalazło. 
Na parapecie okiennym na poddaszu mam w doniczkach podpędzone, mieczyki i georginie. Część georginii w piątek wsadziłam w ziemię, wysiałam nagietki, maczki, nasturcje i resztę groszku pachnącego. 
Mam dwa kosze wiklinowe i pomyślałam, że fajnie byłoby, żeby zakwitły w nich kwiaty padło na groszek pachnący. Dzisiaj wystawiłam kosze na taras.  
Pnąca róża dobrze przezimowała, ale pergola po której się miała piąć jest za delikatna i pójdzie na złom ( część elementów poodpadała). W związku z tym puściłam żyłkę na starą jabłoń i skierowałam na nią różę. Jabłoń miała być ścięta w całości jakiś czas temu, ale troszkę nam wszystkim było jej szkoda, więc zostały ścięte tylko niektóre gałęzie. Będzie podporą dla róży a i jabłko jeszcze pewnie urodzi. W tamtym roku po cięciu było kilka sztuk. 
Bzu pewnie na majowe nie będzie. Pojawiło się kilka liści i małe pączki kwiatowe, ale pełnia kwitnienia przypadnie gdzieś na koniec maja początek czerwca. Tak myślę.
Za to w lesie znów biało! Ale to nie śnieg - dywan z zawilcy! Dosadziliśmy w lesie wokoło domu nowych drzew przybyło modrzewia i świerku. Mamy nadzieję, że przyjmą się.















wtorek, 16 kwietnia 2013

Kredens

Mamy KREDENS! Jeszcze troszkę czasu upłynie zanim stanie w docelowym miejscu. Narazie trzeba nad nim trochę popracować. Ma wiele ubytków, jak go widziałam pierwszy raz kilka miesięcy temu w stodole wśród innych starych mebli. Od razu mówiłam, że nie, bo dużo trzeba w niego włożyć pracy. A ja sama to nie czuję się na siłach, a mąż ze względu na swoje płuca poprostu nie może. Ale tak go urzekł ten mebel, że tydzień temu po raz kolejny pojechał i kupił go. Dodatkowo dostał inny, mniejszy kredens z myślą wykorzystania niektórych elementów.



A tutaj ten drugi:







Myślę, że troszkę postoją te kredensy nim "nabiorą mocy" ;). Szafa stała 8 lat zanim ją wyczyściliśmy i dostała nowe drzwi i teraz zdobi jeden z naszych pokoi. Mam jednak taki plan żeby w wakacje zacząć czyścić ten kredens.
Dodatkowo dostałam stojak do choinki. W pierwszej chwili myślałam, że to naczynie do pieczenia. :)





Znalazłam chwilkę i pooglądałam Wasze blogi a teraz zmykam do ogrodu! Piękne słońce dzisiaj świeci!









sobota, 6 kwietnia 2013

Skarby babuni:)

Przymierzamy się do remontu kuchni. Głównie będzie to zmiana drzwiczek w szafkach i może zrobienie okapu nad kuchnią kaflową oraz wymiana drzwiczek żeliwnych. Szukamy takich wyjątkowych z ceramiczną gałką. Nowe, które widziałam mają gałkę żeliwną może na jakimś targu znajdziemy coś odpowiedniego. Nie wiem jeszcze kiedy się za to zabierzemy. Ale póki co ja zbieram różne rzeczy użytkowe i dekoracyjne, które będę chciała mieć w swojej wymarzonej kuchni. W środę byłam u babci, kiedyś mówiłam jej, że podoba mi się komplet, który od lat stoi i jest używany w kuchni: wiszący pojemnik na sól i cukiernica. Być może nie jedna babcia ma taki lub podobny w swoim domu.




Babcia już mi go przygotowała, abym mogła go wziąć jak będę u niej. Dodatkowo dostałam jeszcze białą szklaną kurę.


Oprócz tego kilka lat temu dostałam też zestaw składający się z dzbanka kilku filiżanek i spodków. Jeszcze jak byłam panną to śmiałam się, że chcę ten zestaw dostać od babci w prezencie ślubnym :). Pamiętam, że jak byłam dzieckiem to w tym dzbanku babcia parzyła herbatę, a ja z siostrami będąc u niej piłyśmy z tych kubeczków. Na spodkach natomiast jadłyśmy placki.


To takie moje skarby i pamiątka od babci. Fajnie teraz moje dzieci będą piły z tych kubeczków.
U mnie właśnie zaświeciło słoneczko, którego nie było od Świąt.





środa, 3 kwietnia 2013

Wiosno, gdzie jesteś?!

Żyję od okazji do okazji. Teraz żyliśmy Świętami i przygotowaniami do nich. Święta dobiegły końca teraz czekam aż śnieg zniknie i będę mogła zacząć prace w ogródku. W domu wysiałam już kwiaty, pomidorki, wzeszła nam też papryka i została przepikowana. Planuję dzisiaj też przepikować pomidorki. Wszystko nam ładnie wzeszło i póki co rośnie jak szalone w doniczkach, pudełkach i skrzynkach. Jak patrzę za okno to boję się, że może mi się to w domu zmarnować. Bo jak wiecie albo zapomnę podlać, albo przeleję, albo jakieś przędziorki mi się przypałętają;)








Mam jeszcze kilka nowych pomysłów na ogród. Na pewno będzie inaczej w tym roku wyglądał, bo jesienią maż posadził nowe drzewka i krzewy owocowe. Ciekawa jestem czy wszystko przyjęło się?
Póki co za oknem mamy takie oto widoki


Tak wyglądała droga drugiego dnia Świąt zanim wyjechaliśmy z domu. Dzieci miały frajdę w Boże Narodzenie tak nie szalały na śniegu jak w Wielkanoc.




A tak ta droga wygląda dzisiaj. Straszne błoto, okres przejściowy - za kilka tygodni będzie zielono :)!