Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

wtorek, 31 stycznia 2012

Zbliżają się Walentynki


Z okazji zbliżających się WALENTYNEK zrobiłam z dziećmi kilka kartek. W tamtym roku Szymon był chory kiedy w szkole było to święto. Wrócił do szkoły po chorobie Pani dała mu 5 kartek, które dostał od tajemniczych Walentynek. W tym roku, on sam chce wysłać kilka i zamiast kupować gotowe zaproponowałam mu, że zrobimy je sami. Na początku cała trójka aktywnie brała udział w przygotowaniach. Wycinali, przyklejali, ale od początku do końca tylko Julitka zrobiła kartkę-przez nieuwagę wyszła "do góry nogami".
A oto nasze kartki:



poniedziałek, 30 stycznia 2012

Za oknem śnieg...


Za oknem śnieg i mróz, a u nas troszkę wiosny.
Bardzo lubię kwiaty wiosenne tulipany, szafirki, krokusy, hiacynty, narcyzy mam ich kilka w ogrodzie, ale teraz pokrywa je pierzynka śniegu.
I jak byłam w czwartek na zakupach nie mogłam przejść obojętnie obok tych małych doniczek - niebawem zakwitną i będzie pachniało wiosną!
 




Skończyłam wyszywać serwetkę do nowego koszyka na święconkę.




Jakiś czas temu zaczęłam też interesować się decoupage i chciałam spróbować swoich sił w tej technice nie jestem zbytnio zadowolona z tego co wyszło, bo w niektórych miejscach pomarszczyła mi się serwetka.
Ale następnym razem postaram się bardziej.


Teraz zmykam, bo dzieci mają ferie i zaczęły się nudzić. Obiecałam im, że zrobimy kilka kartek walentynkowych. W następnym poście pokażemy co nam wyszło.

sobota, 14 stycznia 2012

Mamy śnieg!

Rano Julitka jak tylko otworzyła oczy zobaczyła zaspę na oknie. "Mamo czy mogę iść ulepić bałwana?" Obudziła brata i siostrę. Trudno mi było im wyperswadować tę wyprawę, bo cała trójka od kilku dni kaszle, prycha, ma stan podgorączkowy. Po południu czekała nas wizyta u Pana Doktora. 
Nie dawali za wygraną i pozwoliłam im wyjść kilka minut wcześniej przed wyjazdem do lekarza, trwało to może 10 minut. Poszli w najgłębszy śnieg i jak najdalej z mojego "pola widzenia". Spodnie mokre, rękawice też, ale jakie szczęśliwe buźki! Niestety nie zdołałam zrobić im zdjęć-musieliśmy jechać.
Cała trójka teraz leży w łóżkach. Dostali antybiotyk- to będzie ciężki tydzień z utrzymaniem ich w domu jak za oknem będzie biało.
Zima z naszego okna.

wtorek, 10 stycznia 2012

Drożdżowe rogaliki dla dzieci


Jesteśmy troszkę przeziębieni wszyscy i pogoda jest nie zimowa, a my lubimy śnieg, ale dzisiaj nastroje nam się poprawiły, bo piekliśmy rogaliki drożdżowe z kremem NUTELLA.
Tak na poprawę samopoczucia i szlachetny cel.
W szkole Szymonka cały tydzień trwa sprzedaż naszych wypieków, a pieniążki pójdą dla potrzebujących dzieci. Cel szlachetny i rogaliki rosły jak szalone. Pomagały mi córki, na początku z wielkim zapałem, ale Weronika zaczęła przeszkadzać i wysłałam ją do babci. Julitka kilka zwinęła, ale jak to moja Julitka - szybko znudziło ją to zajęcie i też poszła.

Mam nadzieję, że będą wszystkim smakowały.

Zapomniałam zrobić zdjęcia po upieczeniu...

czwartek, 5 stycznia 2012

To zaczynam!

Witam! Mam trochę tremy, bo to mój pierwszy post na pierwszym blogu. Kilka lat temu pisałam coś w zeszytach z ładnymi okładkami...ale od jakiegoś czasu nic ... do tego czasu kiedy odkryłam blogi Domowy Zakątek, Lawendowy Dom i wiele innych , które nie sposób tu wymieniać (znajdują się w moich obserwowanych blogach). Obok codziennych obowiązków, znajduję czas a raczej -"kradnę" go na swoje pasje. Trochę wyszywam haftem krzyżykowym a będąc jeszcze w liceum babcia i mama pokazały mi haft richelieu. Ostatnio zaczęłam interesować się decoupage i to zajęło mi czas przed świętami. Tą metodą zapragnęłam udekorować łóżko córek, które mąż obiecał skończyć przed Nowym Rokiem.

Jak obiecał tak zrobił a oto efekt końcowy!