Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

piątek, 28 grudnia 2012

Witam wszystkich po Świętach. Jak zawsze przed dużo zamieszania i przygotowań. Najważniejsze jest jednak to aby przebiegły zdrowo i w zgodzie z rodziną, przyjaciółmi i samym sobą. W tym roku nam się udało. W tym roku na wigilii był mniejsze grono jak zwykle.
Był jak co roku Mikołaj niezmienny od lat, prócz prezentów miał też rózgi i jedną nawet zostawił tak na wszelki wypadek, gdyby jednak ktoś okazał się nie grzeczny.
Weronika jak zobaczyła Mikołaja w drzwiach uciekła z płaczem do mnie, wtuliła się i nawet prezentów nie chciała.

Szymonek z Julitką pięknie zaśpiewali kolędy i dostali upragnione prezenty.
Nasza choinka w tym roku to świerk srebrzysty.
Do słomkowych ozdób dołączyły szydełkowe aniołki od Joanny i słodkie laski od babci Maryli. Niestety długo nie gościły na choince.




A tutaj pokażę Wam kilka Bożonarodzeniowych akcentów w naszym Domu wśród brzóz.




czwartek, 20 grudnia 2012

Zima nas KOCHA!

Czyżby to wyraz miłości zimy?



Wyszłam dzisiaj z dziećmi na podwórko, ale straszny zmarzluch się ze mnie zrobił. Cyknęłam im kilka zdjęć i wróciłam do ciepłego domu.





wtorek, 18 grudnia 2012

"Hu hu ha nasza zima zła..."

Mamy śliczną białą zimę. Widoki są cudowne! Wszystko byłoby ok gdyby człowiek mógł się tymi urokami cieszyć tak beztrosko. Niestety dorośli muszą jechać do pracy, dzieci do szkoły. Mój mąż od poniedziałku żeby wyjechać od 5 rano odśnieżał sobie drogę, potem drugi raz wieczorem, bo ciągle pada i wieje. Służby, jakoś nie kwapią się żeby do nas dotrzeć. Zastanawiam się po co my płacimy podatki i inne "daniny" na rzecz państwa, gminy? Dzieci do szkoły nie poszły, za to cieszą się, że mogą brodzić w zaspach po kolana. Kiedy byłam dzieckiem też mogłam godzinami biegać po podwórku. Nie przeszkadzał mi padający śnieg, nie martwiłam się, że zmarznę. Dzisiaj nosa bym nie wysadziła z domu gdybym nie musiała. Zestarzałam się?!
Nasz krajobraz za oknem wygląda tak:



Najbardziej to mi się podobają te zaspy na oknie. Natasza też z chęcią schowałaby się w ciepłym domku. Weszła na parapet zewnętrzny okna na poddaszu i miauczała, żeby ją wpuścić.


Dzieci chcą jutro do szkoły. Nudzi się im w domu. Szymon bardzo chce jechać , bo ma być konkurs kolęd, ale czy odbędzie się? Czy dzieci dotrą do szkoły? Dzisiaj autobus nie zawiózł dzieci - nie dojechał.

czwartek, 6 grudnia 2012

Czytanie na dobranoc

Czytacie dzieciom na dobranoc? Zawsze chciałam czytać dzieciom do snu. Niestety Szymon nie chciał słuchać, jak był młodszy, więc zawiesiłam tę praktykę. Nic na siłę. Potem była Julitka chciała żeby jej czytać w ciągu dnia, ale przed snem to już nie koniecznie. I była to przez dłuższy czas jedna książka " Moje pierwsze bajeczki na dobranoc".






Czytałam ją tak długo, że w końcu znudziło mi się czytanie w kółko tych samych opowiadań. Nie mam nic przeciwko tej książce. Na końcu każdego opowiadania jest podziękowanie za to co wydarzyło się w życiu bohaterów opowiadania lub prośba do Pana Boga. Chciałam zaciekawić dzieci nowymi książkami. Próby wyboru innej książki kończyły się tym, że czytałam sobie a dzieci odchodziły do innych zajęć. Pewnie dzieci mają inny gust czytelniczy niż mama;). Ale dwa tygodnie temu podjęłam kolejną próbę-czytanki na dobranoc. Wybrałam książkę, którą czytałam w dzieciństwie - "Bajki z zaczarowanego rękawa" Odrich Syrovatka. Książka mocno sfatygowana, popisana przez "niegrzeczne dzieci" i tu niespodzianka ! Czytam Julicie, ona leży w łóżku i przychodzi do nas Szymon i też słucha, Weronika w tym czasie maluje, albo jest u dziadków (jeszcze nie dorosła do czytania na dobranoc). I tak drugi tydzień. Jak zapomnę Julitka i Szymon wołają, że jeszcze bajka na dobranoc Mamo! Wniosek - DO WSZYSTKIEGO TRZEBA DOJRZEĆ!







Może ktoś wie jak po wstawieniu zdjęcia je "obrócić"? Próbowałam też odwracać zanim wstawię je do posta, ale ono i tak wchodzi mi czasem bokiem albo "do góry nogami".

Wymianki

Brałam udział w dwóch wymiankach. Pierwsza WYMIANKA KORZENNA u Oli z bloga Pikotki i inne kotki. Moją parą wymiankową była Elżbieta Suska z bloga Loompkowy świat Handmade.
Wyszyłam haftem krzyżykowym obrazek, na którym są przyprawy korzenne : gwiazdki anyżu, cynamonowe pałeczki i rozgrzewająca limonka oraz papryczki chili. Użyłam do wyszycia muliny cieniowanej DMC, którą kiedyś dostałam od mamy. Do tego słodkości. Od Eli dostałam serducho, kolczyki, "księgę" i słodkości. Dziękuję!

















Druga wymianka była prywatna, zaprosiła mnie do niej Joanna z bloga Mix robótkowy. Poprosiła mnie o obrazek z krzyżyków, zrobiłam dwa mniejsze, rameczki zrobił mój mąż. Do tego troszkę słodkości.
Poprosiłam Joannę o zrobienie na szydełku trzech aniołków na choinkę i kilka kwiatów na szydełku. A dostałam cztery aniołki, bombkę, kwiatków szydełkowych moc, notes zrobiony przez córkę Joanny, lalkę, kolczyki, materiały, mulinkę i słodkości. Popatrzcie sami











To tyle narazie zmykam robić obiad.