Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

piątek, 24 października 2014

Wspomnienia z wakacji

Wiem, że to już jesień za oknem.
Nawet po dzisiejszym mroźnym poranku można by rzec, że zima tuż tuż, ale mi zebrało się na ciepłe wspomnienia.
Wakacje zaczęły się dla mnie na koniec maja. Przyjechała moja Mama i Siostra ze swoją córką. Cieszyłam się ich obecnością. Spędziłyśmy niezapomniane chwile, które bardzo szybko nam minęły. Przyleciały na I Komunię Świętą Szymona. Był to dla nas wyjątkowy dzień i dość stresujący.
 Chrzest bojowy przeszła nasza altana, bo w niej zorganizowaliśmy uroczysty obiad, na który przybyło ok. 50 osób. Pogoda nam dopisała. Było ciepło i słonecznie.




Później były wyjazdy krótsze i dłuższe. Odwiedzaliśmy dalszą i bliższą rodzinę oraz znajomych. 
Zwiedziliśmy Wrocław, Częstochowę, byliśmy w ruinach zamku  w Olsztynie niedaleko Pustelni Czatachowa. 





Odwiedziliśmy też Warmię i Mazury. Zwiedziliśmy Mamerki, Gierłoż chodziliśmy po bunkrach. Najbardziej dzieci były zadowolone z pobytu w Mikołajkach w Aquaparku.

Lato minęło nam bardzo szybko. Zaczął się rok szkolny i wszystkie moje dzieci poszły do szkoły.
Zaczął się kolejny etap. Weronice ciężko było odnaleźć się w nowej sytuacji.
Nie chciała zostawać w szkole, ciężko było jej rozstać się z nami.
Chciała być z dziećmi, ale też chciała mieć kogoś z domowników przy sobie.
Ale jak to mówią początki zawsze są trudne.
Dzisiaj chodzi z wielką ochotą i czasem w sobotę pyta "Dlaczego dziś nie idę do szkoły?" :)))


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kuchnia

Pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem zaczęliśmy remontować naszą kuchnię. Pierwszy etap to malowanie frontów szafek , widocznych boków i listew. Było to moje zadanie. Oczywiście wszystko bielone, ale tak żeby było widać strukturę drewna. Listwy wytarłam mocniej więc bielenie widać tylko w "szczelinach".
Uchwyty też już wybrane. Zastanawialiśmy się nad tym czy blat roboczy i do stołu zrobić drewniany czy laminat? Biorąc wszystkie za i przeciw zostaliśmy przy laminacie.
Postawiona też od nowa została kuchnia kaflowa z nowych kafli w kolorze kremu i zgniłej zieleni. Dobudowaliśmy też "kapę" nad kuchnią.
Ze względu na to , że mąż pracuje robi wieczorami albo sobotami po "kawałku kuchni" i dlatego nie wszystko jest skończone jeszcze.
Gotowe czekają uszyte zazdrostki -  leżą uprasowane w pokoju na stole i czekają, aż będę miała gdzie je zawiesić;)).
Teściowa uszyła nowe pokrowce na stołki z materiału, który kiedyś przysłała mi mama.
Nie mogę doczekać się kiedy wszystko już będzie skończone. Będzie to taka moja kuchnia ;))
Jeszcze brakuje jednej szafki pod zlew i starej odnowionej półki. Mają stać na niej kubeczki i pojemniki z przyprawami. Szukam jeszcze kilku drobiazgów.