Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

czwartek, 28 czerwca 2012

Pszczoły

Wrócę myślami do niedzieli św. Jana. 
Tego dnia i mój Tato i Tato mego męża mają imieniny. 
Biesiadujemy, przyjmujemy gości, jest wesoło i gwarno, są też prezenty. 
Ale takiego prezentu jaki w tym roku otrzymał mój teść to nikt się nie spodziewał. 
Mój R. poszedł za dom zobaczyć jak dzieci się bawią.
Ma bardzo wrażliwy słuch słyszy najcichszy szmer.
Usłyszał jakby szum zaczął się rozglądać i znalazł skąd pochodzi. 
Jedną z gałęzi wierzby obsiadły pszczoły- cały rój pszczół. 
I się zaczęło najpierw teść, mój R i jego starszy brat poszli do szopy i wyciągnęli stary ul- jeszcze z czasów kiedy pszczoły miał dziadek mojego męża. Ustawili go na łące i czekali.... na drugiego brata mojego R., który wracał z Mazur. Brat ten ma kilka uli, więc jakby już oswojony z pszczołami. 
Mój mąż jego brat ubrani w kombinezony i kapelusze zdjęli ten rój z drzewa i przenieśli do ula. 
I takim oto sposobem oprócz swojego mleka, twarogu, masła, chleba będziemy mieli jeszcze miód! 
Pewnie na jednym roju się nie skończy. Już jest w planach budowa kilku uli.
Troszkę akcesoriów już mamy.





Tutaj są stare ramki, ale nie wiem ile mają lat zostawione były na pamiątkę. W ulu siedzą całkiem nowe.
Ul został ogrodzony, bo nasza ciekawska króweczka już mało go nie przewróciła

Na tych zdjęciach widać jak wlatują do ula.


 
 Dopiero wczoraj teść zrobił im nowe ramki i włożył do ula,  a one od niedzieli wypracowały tyle.
W dwóch dziurkach widać żółty miodek



Lampa do sypialni

Miało być o pszczołach, ale jak mój mąż wczoraj wrócił z pracy to...  
Przywiózł mi niespodziankę i od proga: 
"Mam coś dla Ciebie tylko się nie zdenerwuj, bo nie wiem czy Ci się spodoba". 
I już samo to stwierdzenie mnie zaniepokoiło. Jak wie, że mogę być zła to czemu robi mi taką niespodziankę? Poszłam po tę "niespodziankę" - kupił nowe oświetlenie do sypialni. 
Poszedł do sklepu po żarówkę a wyszedł z lampą. Najpierw się zdenerwowałam, bo to ja miałam i chciałam, mało tego od dłuższego czasu szukałam ciekawego i najładniejszego, i najbardziej odpowiedniego oświetleni do naszej sypialni. Byłam oczywiście zła, ale zaraz jak zawiesił to mi przeszło poza tym obejrzałam i stwierdziłam, że jeśli mi się znudzi to mogę wymienić materiał na abażurze.
Trzeba jeszcze będzie zmienić miejsce tej lampie, żeby była nad łóżkiem.




tak było...
a tak jest teraz














Poza tym ze studiów do domu zjechał najmłodszy brat męża przywiózł dzieciom małe upominki. 
Nam też się dostało;)) Wiecie co to jest?





środa, 20 czerwca 2012

Szycie

Rano odwiozłam Szymona rowerem do autobusu, zajechałam do lasu na poziomki i do ogrodu na truskawki.


 Poranna "bomba kaloryczna" z truskawek, cukru i śmietany pobudziła mnie do działania. 
Dziś wypróbuję maszynę, która w sobotę wróciła do mnie z naprawy. 
Podłożyłam spodenki Szymona, ale nie miałam dość.... co by tu uszyć! Na urodziny przywędrował do mnie zielony materiał w kratkę, wymierzyłam, rozcięłam, podłożyłam jeszcze coś mi brakuje. 
Wygrzebałam falbankę, którą kiedyś przywiozłam z domu rodziców. 
I powstała firanka -lamperkin (nie wiem jak to fachowo nazwać) narazie powieszę ją w oknie u dzieci.
Na pewno wiele błędów i krzywo, ale taką satysfakcję mi dało to szycie, że nie wiem jak to wyrazić słowami. 


Jutro będzie wisiała w oknie mojego domku.

11 pytań i zielone kolczyki

Tynka z bloga Przez krótką chwilę... zaprosiła mnie już jakiś czas temu do zabawy w 11 pytań. Teraz na nie odpowiadam:
1. długie siedzenie nocami czy poranne wczesne wstawanie? -długie siedzenie nocami
2. złoto czy srebro? - srebro
3. wiersz czy powieść? - powieść
4. komedia czy dramat? - komedia
5. kawa czarna czy z mlekiem?- z mlekiem
6. planowanie czy spontaniczność? - planowanie
7. wiosna czy jesień?- wiosna
8. pies czy kot?- pies
9. "ciche przyzwolenie na wszystko" czy zasady? - zasady
10. camping czy hotel z gwiazdkami? - camping
11. jezioro czy morze? - morze
Dziękuje!
Justynie dziękuję również za zrobienie mi w expresowym tempie 6 par kolczyków. Zamawiałam jedne a otrzymałam aż 6 i potem stałam przed dylematem-które mam założyć? Wszystkie bardzo mi się podobają




Nasza czereśnia




Sezon czereśniowy jeszcze na dobre nie zaczął się, a u nas zaraz się skończy. Mamy w ogrodzie czereśnie wysoką aż do "nieba"- mówią nasze dzieci. Ma ona ponad 60 lat rodzi tak smaczne owoce jakie rzadko, a może nigdzie już nie spotkacie. Jakieś dwa lata temu chcieli ją ściąć, bo wysoko rosnące owoce są pokusą, aby wspinać się wyżej i wyżej. Powiedziałam,że wysoko niech jedzą szpaki a dla nas na bezpiecznej wysokości. No i narazie jest. Ma dużo owoców wczoraj dwóch niespodziewanych "szpaków" weszło bardzo wysoko i zerwali tak na moje oko ok. 25 kg. 
A na drzewie jeszcze dużo owoców, ale bardzo wysoko.


Dzieci je uwielbiają!

A tutaj dziki lokator na naszym tarasie.




niedziela, 17 czerwca 2012

Wymianka shabby chic



Brałam udział w wymiance shabby chic. Moja parą była mika 78. Przygotowałam dla niej serwetnik.
Ja natomiast od Dominiki otrzymałam takie upominki.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam.



piątek, 8 czerwca 2012

Mój dzień

Spałam do 8 i pewnie jeszcze bym spała,gdyby nie "Agnieszka wstawaj został dla Ciebie kawałek babki ziemniaczanej na patelni". Zeszłam do kuchni, a tam moja Julitka wcina ostatni kawałek babki-na zdrowie!
Po śniadaniu leniwie wypiłam kawę z mlekiem i wróciłam na górę. 
Przygotowałam ubrania dla dzieci, bo na 11:30, mięliśmy pojechać na procesję z okazji Bożego Ciała.
 Dzieci biegały po podwórku, a ja w tym czasie poddałam się zabiegom pielęgnacyjnym. 
Na pierwszy rzut poszły paznokcie. Niby nic takiego, ale ja kiedy zabieram się za malowanie paznokci (zdarza mi się to niezmiernie rzadko - może 3 razy do roku) to moje dzieci, wtedy mają do mnie wiele spraw. A to wiązanie butów, poprawianie ubrań, "mamo siku", no i po paznokciach. Ale dziś było inaczej tato miał wolny dzień i zajął się dziećmi. 
Po powrocie z Kościoła i obiedzie wyruszyliśmy na spacer. Dzieci rowerami, a my za dziewczynami.
Pod opieką miałam Weronikę, tak szybko jechała, że ledwie za nią nadążałam.
Rafał asekurował Julitkę, ona starsza i rozważniejsza.
Tydzień temu kiedy ją asekurowałam zjechała z drogi i przewróciła się w pokrzywy i powiedziała że jedzie tylko pod warunkiem,że tata będzie trzymał rower. Zaufanie do mamy straciła.
W drodze powrotnej Weronika co jakiś czas schodziła z rowerku i go prowadziła, bo bolała ją pupa od siodełka. Dzielne dziewczyny! Pierwszy raz tak daleko same na rowerach!
Po powrocie apetyt dopisywał zjadły ładnie kolację i zasnęły zmęczone w "sekundzie".
To był miły dzień!

środa, 6 czerwca 2012

Czerwcowe upominki

W czerwcu mam kilka okazji, aby zrobić jakieś prezenty- niespodzianki.
Siostra Eliza ma urodziny i dla niej przygotowałam ekologiczną torbę na drobne zakupy.
Jeszcze muszę ją uprasować!



 
Zbliżają się też imieniny mojego Taty oraz Dzień Ojca. Myślałam, myślałam czym Tatę obdarować?
Lubi majsterkować, coś naprawiać może narzędzia?
Nie-ma tego tyle, że trudno wybrać co by mu się przydało.
Olśniło mnie w drodze na Mazury!
Kiedyś grał w piłkę nożną, teraz jest kibicem.
Gdyby był tu blisko kupiłabym mu bilet na mecz i poszłabym z nim.
Obejrzy zapewne w telewizji.
Na to oglądanie kupiłam mu koszulkę w barwach polskiej reprezentacji i wyszyłam na niej jego imię.
Zrobiłam kartkę wzorując się na tej  oraz dequpaż z sentencją.
 Kartka-portfel