W nocy około godziny 2 wróciliśmy do domu.
Boję się jeździć nocą, ale mąż przekonał mnie, że tak będzie lepiej:
- po pierwsze będzie mniejszy ruch,
- dzieci będą spały i nie będą pytały co chwilę "daleko jeszcze?",
- nie zmarnujemy dnia w samochodzie , tylko będziemy mogli zrelaksować się w domu po podróży.
Miał racje poza tym widoki dzikiej zwierzyny, która żerowała na skrajach lasów w nocy, były poprostu "bezcenne".
Ponad 15 sztuk widzieliśmy były małe sarenki, koziołki, 2 jelenie, przeleciał nam drogę lis a w pysku trzymał kurę. Jak w bajce!
Kolejny miły widok to nasz OGRÓD- nie do poznania wszystkie drzewa obsypane białymi i różowymi kwiatami. Jedynie mirabelka w tym roku słabiej kwitnie, ale została podcięta dość mocno i pewnie to jej zaszkodziło.
Przed wyjazdem nad morze wysiałam kosmos, nagietki i maciejkę, ładnie wzeszło wszystko.
Poza tym w domu czekały na mnie 2 przesyłki urodzinowe jedna od MAMY, a druga od Tynki, która prowadzi bloga
Przez krótką chwilę. To bardzo miłe niespodzianki z biżuterią trafiłaś mój ulubiony kolor to zielony, poza tym sama nie potrafię sobie kupić biżuterii, bo zawsze mam dylemat co wybrać? Oczywiście dziś ją nosiłam. Do tego przydasie i słodkości (skąd wiedziałaś, że lubię irysy?).
Dobranoc!