Wczoraj było pracowicie! Wiatr przestał wiać i było znów ciepło.
Dokończyliśmy prace porządkowe w ogrodzie.
Włożyłam do ziemi bulwy georginii i kwiatów, których nazwy nie
pamiętam-mają szerokie liście i czerwone kwiaty. W tamtym roku włożyłam
je późno do ziemi, to późną jesienią miały dużo pąków, które nie
rozwinęły się tylko zmarzły. Mam nadzieje, że w tym roku wybrałam dobry
moment. Wychodzą też już z ziemi piwonie mam je posadzone w 4 miejscach. Są u mnie od 3 lat są białe, jasno -różowe i ciemno- różowe. Przez poprzednie 2 lata w jednym miejscu wyrastają tylko łodygi z liśćmi, ale nie zawiązują się pąki i nie ma kwiatów. Ciekawe jak będzie w tym roku?
Poza tym tydzień zaczął się miłymi niespodziankami. Zostaliśmy zaproszeni na Wielkanocny obiad, więc pichcenia będzie ciut
mniej. A od zadowolonej klientki - właścicielki cukierni mąż ma
przywieźć ciasto. Upiekę tylko Babkę Wielkanocną i Sernik. No i jeszcze
jedna niespodzianka, z której najbardziej cieszą się dzieci- nowy
członek naszej rodziny. To też prezent klientów męża.
Uroczy!
Witaj kochana, bardzo dziękuję za prezent, pobuszowałam po Twoim blogu i zostaję :) a komentarz piszę pod tym postem bo moje chłopaki zakochały się w nowym członku Twojej rodziny ( męczą mnie też o pieska, może kiedyś ), a Maluch dodatkowo zapałał miłością do traktora :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy gorąco :)