Wczorajszy dzień spędziliśmy na podwórku, było słonecznie i ciepło.
Dzieci bawiły się w ogrodzie, a ja szukałam wiosny. W tym roku u nas wszystko z jakimś opóźnieniem, albo my jesteśmy spragnieni ciepła i kolorów wiosny, i dlatego tak niecierpliwie ich wyczekujemy.
W naszym ogrodzie tylko tyle:
A tutaj zawilce o tej porze w 2008 roku
a tak wyglądają teraz
Była też krótka przejażdżka rowerowa
SUPER,ZE MALUCHY OD NAJMŁODSZYCH LAT JEŻDŻĄ NA ROWERKACH:)))pIĘKNA WYCIECZKA
OdpowiedzUsuńKilka dni temu najmłodsza Weronika woła: "Mama ziobac ja sama jeżdżę, umiem tatuś mnie nauczył"
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń