Deszczowo, wietrznie, ponuro za okne, więc wzięłam się za "krzyżyki". Miałam na wiosnę i lato nie zaczynać, bo ciężko mi w tym czasie znaleźć wolną chwilę.
Ale ciągnie mnie do wyszywania "jak wilka do lasu". To mnie odpręża i relaksuje-pod warunkiem, że dzieci w tym czasie mają co robić i nie potrzebują MAMY.
Kiedyś dostałam od MAMY komplet do wyszycia traktora. Dlaczego traktora? Otóż mój syn jest fascynatem tych pojazdów.
Na każde Urodziny, Gwiazdkę czy inną okoliczność Szymon chce kolejny traktor lub jakiś sprzęt rolniczy.
Agnieszko wszystkiego najlepszego na święta :)
OdpowiedzUsuń