W poniedziałek cały dzień padało, dziewczyny bawiły się nowymi zabawkami, które Szymon dostał na urodziny- kilka ciągników plus sprzęt rolniczy. Prace w polu (na dywanie) szły pełną parą.
A ja w tym czasie zainspirowana pomysłem Marty z bloga Meis Ideis na uszycie okładek na zeszyty. Wyjęłam materiały jakie miałam w domu, wykroiłam co potrzeba według wskazówek Marty i pora na szycie.
Niestety maszyna, jakieś 4 lata temu ostatnio używana, nie chciała ze mną współpracować.
Wzięłam się za ręczne szycie i na koniec dnia skończyłam. Okładka wygląda tak:
Podjęta próba udała się jestem zadowolona z końcowego efektu. Niebawem wybiorę się na poszukiwanie kolorowych materiałów i lnu, żeby okładki były "wesołe". Znajoma poleciła mi też fachowca, który zajrzy do maszyny, to dziennie myślę, że uszyję więcej jak jedną okładkę.
Bardzo ciekawy i inspirujący pomysł na okładki, podoba mi się.Pozdrawiam sedecznie
OdpowiedzUsuń