To co lubię robić najbardziej to wyszywać haftem krzyżykowym. Wchodząc do naszego domu tuż za progiem wisi sentencja wyszyta haftem krzyżykowym.
Moja przygoda zaczęła się 2004 roku, kiedy czekałam na narodziny naszego syna. Pierwszą rzeczą jaka powstała była metryczka, którą uzupełniałam jak rodziły się nasze kolejne dzieci.
Dziś wygląda tak:
Głównie wyszywałam motywy dla dzieci, były to aplikacje na ubrankach, obrazki, zegar do pokoju dzieci. Wszystko to leży w szufladzie, zamiast zdobić nasze ściany. Dlaczego? Myślę, że trochę z braku odwagi do pokazania , no i jeszcze braku ramek- to to raczej marna wymówka -mając męża stolarza. Więc niech na razie "galerią" moich prac będzie ten post.
Przepiekne prace :)
OdpowiedzUsuńPiekna sentencja, az sie chce wchodzic do takiego domu.
OdpowiedzUsuńTwoje hafty zachwycaja, sa urocze zwlaszcza ten swiateczny:)
pozdrawiam
ps:czekam na maila:)
Gratuluję pomysłu na powitanie gości,super praca
OdpowiedzUsuńHej Mamo trójeczki:)))piękności poczyniłaś, bardzo gratuluję Ci tej umiejętności:) powitanie gości-genialne:) dziękuję Ci za odwiedzinki i dobre słowo.buziaki.
OdpowiedzUsuńCiekawy napis witający gości .
OdpowiedzUsuńMetryczki wspólnej jeszcze nie widziałam ale mi się podoba ,,
Ładne twoje hafty ..