Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

sobota, 11 maja 2013

Majówkowy wyjazd nad morze

Majówkowy pobyt nad morzem zaliczamy do udanych. Pogoda dopisała, cały czas świeciło nam słoneczko. Nad morzem troszkę wiało, ale był czas przywyknąć, bo tak właśnie jest nad naszym polskim morzem. Odwiedziliśmy prawie wszystkich z rodziny męża. Dzieci miały kuzynów w swoim wieku i bawiły się grzecznie. Jakbym dzieci nie miała wystarczyło dać im jeść, czasem skontrolować co robią i na noc uspać. Zrelaksowałam się, więc i ja. Stresujący był jedynie powrót. Mąż woli jeździć nocą, kiedy dzieci śpią i nie marudzą-"Tata daleko jeszcze?". Zaletą był też mniejszy ruch na drodze i tym samym szybsze przybycie do domu. Dla mnie natomiast jazda nocą to coś okropnego. Ja  w nocy śpię! Postanowiłam jednak pilnować męża i tym samym dotrzymać mu towarzystwa. Ale co chwilę film mi się urywał ;)). Połowy drogi nie pamiętam. To spałam to się budziłam i pytałam męża czy mu się spać chce : ) Do nocnych wojaży nie nadaję się.




Nad zatoką dzieci miały frajdę zbierając muszelki.



Pojechaliśmy też do Karwi... wróciły wspomnienia to pierwsze miejsce nad morzem, w które pojechaliśmy razem z Szymonkiem kiedy był malutki. Stwierdziliśmy, że zdecydowanie najlepsze miejsce z tych w których byliśmy. Wrócimy tam zapewne któregoś lata!







2 komentarze:

  1. Oj jak super, zazdroszczę wypadu, ja siedzę w deszczowej Łodzi:-) a korzystając z wizyty u Ciebie zapraszam na rewizytę do homefocuss.blogspot.com stamtąd już jeden krok do redecor.pl sklepu ze szwedzkimi artykułami do domu i ogrodu. Pozdrawiam Gosia. Miło mi będzie gościć Cię w moim gronie obserwatorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za zaproszenie w Lodzi jeszcze nie bylam, zaraz wpadne:-)

      Usuń