Żyję od okazji do okazji. Teraz żyliśmy Świętami i przygotowaniami do nich. Święta dobiegły końca teraz czekam aż śnieg zniknie i będę mogła zacząć prace w ogródku. W domu wysiałam już kwiaty, pomidorki, wzeszła nam też papryka i została przepikowana. Planuję dzisiaj też przepikować pomidorki. Wszystko nam ładnie wzeszło i póki co rośnie jak szalone w doniczkach, pudełkach i skrzynkach. Jak patrzę za okno to boję się, że może mi się to w domu zmarnować. Bo jak wiecie albo zapomnę podlać, albo przeleję, albo jakieś przędziorki mi się przypałętają;)
Mam jeszcze kilka nowych pomysłów na ogród. Na pewno będzie inaczej w tym roku wyglądał, bo jesienią maż posadził nowe drzewka i krzewy owocowe. Ciekawa jestem czy wszystko przyjęło się?
Póki co za oknem mamy takie oto widoki
Tak wyglądała droga drugiego dnia Świąt zanim wyjechaliśmy z domu. Dzieci miały frajdę w Boże Narodzenie tak nie szalały na śniegu jak w Wielkanoc.
A tak ta droga wygląda dzisiaj. Straszne błoto, okres przejściowy - za kilka tygodni będzie zielono :)!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz