Na parapecie okiennym na poddaszu mam w doniczkach podpędzone, mieczyki i georginie. Część georginii w piątek wsadziłam w ziemię, wysiałam nagietki, maczki, nasturcje i resztę groszku pachnącego.
Mam dwa kosze wiklinowe i pomyślałam, że fajnie byłoby, żeby zakwitły w nich kwiaty padło na groszek pachnący. Dzisiaj wystawiłam kosze na taras.
Pnąca róża dobrze przezimowała, ale pergola po której się miała piąć jest za delikatna i pójdzie na złom ( część elementów poodpadała). W związku z tym puściłam żyłkę na starą jabłoń i skierowałam na nią różę. Jabłoń miała być ścięta w całości jakiś czas temu, ale troszkę nam wszystkim było jej szkoda, więc zostały ścięte tylko niektóre gałęzie. Będzie podporą dla róży a i jabłko jeszcze pewnie urodzi. W tamtym roku po cięciu było kilka sztuk.
Bzu pewnie na majowe nie będzie. Pojawiło się kilka liści i małe pączki kwiatowe, ale pełnia kwitnienia przypadnie gdzieś na koniec maja początek czerwca. Tak myślę.
Za to w lesie znów biało! Ale to nie śnieg - dywan z zawilcy! Dosadziliśmy w lesie wokoło domu nowych drzew przybyło modrzewia i świerku. Mamy nadzieję, że przyjmą się.
Mamy wreszcie długo oczekiwana wiosnę ,tylko się cieszyć i słychać jak wszystko rośnie, pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDo tego spiew ptakow...zapomniec mozna o calym swiecie
UsuńCudnie jest u Ciebie :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziekuje
UsuńDywan z zawilców - przepiękny!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i radości z wiosny życzę :))))
Co roku jest tak pieknie, kilka lat temu byly jeszcze zolte.
Usuń