Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

środa, 4 lipca 2012

Wakacje

Rozpoczęły się wakacje! Mamy od wtorku dodatkową dwójkę dzieci. Jest wesoło i gwarno, głównie wieczorem przed pójściem spać, bo dzieci właśnie wieczorem są najbardziej aktywne. Pewnie przez te upały w dzień leniwie i raczej sennie. Weronika rozpoczęła wakacje z obdartym kolanem. Jak tylko sobie przypomni, zmusza wszystkich domowników, aby ją nosili na rękach. Mała cwaniara. Po obiedzie mimo upału wybrałam się z nią na spacer do lasu. To był dobry pomysł, bo przy domu było gorąco i duszno a w polu wiał przyjemny wiaterek. Nim doszłam do lasu zasnęła , a ja pierwszy raz od kiedy Julitka  nie jest niemowlakiem powróciłam na "swoje " miejsce pod sosną z książką. Ale nie mogłam skupić się na czytaniu, wspominałam czasy kiedy siadywałam tu niemal codziennie od wiosny do jesieni. Z Weronką byłam tu chyba pierwszy raz, bo ona urodziła się na koniec lata i nie wypuszczałam się z nią zbyt daleko od domu. Zrobiłam kilka zdjęć:



 Na tym pniu kiedyś siadałam. :)) Widać, że dawno temu to było.








Wczoraj po południu było duszno i grzmiało. Pierwsza burza przyszła ok 20 po godzinie uciszyło się i mięliśmy nadzieję, że to koniec. Niestety była to dopiero rozgrzewka po północy zaczęła się kolejna nawałnica i trwała do 3 rano.

Ostatnie truskawki z naszej grządki i wesoła minka Weroniki tuż przed upadkiem;))

4 komentarze:

  1. to małe przedszkole ;)
    Piękne miejsca na spacery...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że tak po prostu możesz wyjść z dzieciakami na spacer do lasu. Dla nas mieszczuchów spacer do lasu, to cała wyprawa:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj:))to niezła gromadka:)))))a wakacje bez strupów???nie ma mowy!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wesoła gromadka, jak widać do jedzenia nie trzeba zachęcać - a to najważniejsze, nic gorszego jak dzieciaki nie chcą jeść.
    Zazdroszczę tego pachnącego lasu - marzę o domku na skraju takiego...
    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń