Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

środa, 20 czerwca 2012

Szycie

Rano odwiozłam Szymona rowerem do autobusu, zajechałam do lasu na poziomki i do ogrodu na truskawki.


 Poranna "bomba kaloryczna" z truskawek, cukru i śmietany pobudziła mnie do działania. 
Dziś wypróbuję maszynę, która w sobotę wróciła do mnie z naprawy. 
Podłożyłam spodenki Szymona, ale nie miałam dość.... co by tu uszyć! Na urodziny przywędrował do mnie zielony materiał w kratkę, wymierzyłam, rozcięłam, podłożyłam jeszcze coś mi brakuje. 
Wygrzebałam falbankę, którą kiedyś przywiozłam z domu rodziców. 
I powstała firanka -lamperkin (nie wiem jak to fachowo nazwać) narazie powieszę ją w oknie u dzieci.
Na pewno wiele błędów i krzywo, ale taką satysfakcję mi dało to szycie, że nie wiem jak to wyrazić słowami. 


Jutro będzie wisiała w oknie mojego domku.

3 komentarze:

  1. nie ważne, że krzywo, prosto, równo, ważne ze sama to wielka satysfakcja, a kolczyki w poprzednim poście fajniutkie dobrze, że na każdy dzień tygodnia, pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. och:))) jak ja bym pojadła poziomek:))...im częściej będziesz szyła tym piekniej będzie wszystko wychodzić:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja z niego szyłam bluzeczki dla córki jak była mała. Śliczna firaneczka :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń