Domek wśród brzóz

"Na starsze dzieci i ich nastawienie do bliźniego
wpływa w szczególny sposób
miłość rodzeństwa i domowa atmosfera."
Theodor Bovet

piątek, 2 listopada 2012

Zmiany

Tydzień temu niespodziewanie nadeszła zima. Jednakowo niespodziewanie mój mąż postanowił przesadzić tuje. Duże dorodne tuje, bo w miejscu, którym rosły postanowił posadzić drzewka wiśni. Bardzo lubimy sok wiśniowy, pleśniaka z wiśniami, a stare drzewka mało owoców rodzą. Od kilku lat kupujemy te owoce, a wiadomo nie ma jak swoje własne. Sadzonek jeszcze nie kupiliśmy.
 Niewiem czy jeszcze tej jesieni je posadzimy, bo może za późno? A może lepiej na wiosnę? 
No i jaką odmianę wybrać? 
Tuje tworzą teraz szpaler, który ma zasłaniać ALTANĘ! 
Tak ALTANĘ, która jest w planach od kilku lat. Miejsce wybrane to może i doczekamy realizacji ;)) Przy okazji zmieni się też moja rabata kwiatowa. Dwie największe tuje rosły na jej obrzeżach po ich wykopaniu musiałam zrobić porządek z cebulami. Nie wiem czy nic im się nie stanie, bo jak kończyłam je zakopywać zaczął padać śnieg a w nocy był spory mróz. Cóż okaże się wiosną czy zakwitną.


 A tutaj jeszcze kilka fotek ze spaceru po lesie zanim spadł śnieg.




Wczoraj dzieci znalazły cztery prawdziwki, suszą się na kuchni do wigilijnej kapustki. Mniam ;)
 To już nie długo. 
Dzieci bardzo lubią śnieg wczoraj jeszcze go troszeczkę było. Uprosiły mnie, żebym je wypuściła na podwórko, choć nie bardzo chciałam, bo są "zasmarkane", a na dworze strasznie wiało. Uległam... Zebrały śnieg w jedno miejsce i dzisiaj tylko w tym miejscu jeszcze jest taka mała kupka. 
Czasem niewiele trzeba, aby sprawić im radość. Mokre i zziębnięte wróciły, nie wróciły przyprowadziłam do domu, ale jakież szczęśliwe ;)!!!



Odwiedziliśmy groby, dzisiaj też wieczorem wybieramy się na "spacer wspomnień"!
 Lubię taki spacer wieczorkiem, kiedy jest ciemno i jedyne światło to płomienie zniczy.

4 komentarze:

  1. Masz zadziwiająco dużą działkę, możesz manewrować roślinkami do woli. Zdjęcia jesieni cudnie wyglądają. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się cebulkom nic się nie stanie,ja swój spacer wspomnień już odbyłam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do wiśni, to nie powiem, ale cebulom nic nie będzie.Altanka z pewnością przydałaby się. Tuje już na nią czekają:)). Jak duża jest twoja działka?Końca nie widać:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cebulki na pewno dadzą radę. Agnieszko nie mogę znaleźć maila do Ciebie możesz mi podać?

    OdpowiedzUsuń