Planujemy, planujemy, a życie i tak kreśli własne scenariusze.
Miałam ciężkie przeżycie ostatnio, ale jest to tak przykre, że nie będę o tym pisała. :(
Zaczął się rok szkolny - Szymon jest w pierwszej klasie.
Julitka jako pięciolatek w "zerówce".
Córka pierwszy dzień zadowolona przyszła ze szkoły, ale potem w ciągu dnia kilka razy pytała
"Mamo pójdziesz jutro ze mną do szkoły i będziesz siedziała?"
Drugiego dnia rano nie chciała wogóle wstać choć całe wakacje kompletowała przybory, książki, nosiła plecak i cieszyła się, że będzie chodziła jak Szymon do szkoły.
Zawiozłam ją i dwie godziny spędziłam w szkole.
Pani prowadziła zabawy taneczne, w których Julitka nie chciała brać udziału.
Mówiła, że to trudne i męczące.
Kolejne dwa dni zawiózł ją do przedszkola mąż zostawił bez płaczu i jak wróciła była zadowolona.
Nie ma to jak TATA. Mam nadzieje, że w kolejne dni nie będzie problemów.
Wakacje minęły bardzo szybko. Nie miałam weny do wyszywania. Zachciało się mi kiedy znajoma urodziła synka. Postanowiłam, że zrobię metryczkę.
Wyszyłam i poprosiłam męża, żeby mi zrobił ramkę.
Nie bardzo mu się chciało i podsunął mi inny pomysł... ; tak powstała poduszeczka
i jeszcze jedna dla siostry maluszka, żeby nie była zazdrosna.
Dzisiaj dowiedziałam się też, że zostanę obdarowana wzorem haftu. I to miłe zakończenie ostatnich trudnych dni w moim życiu.
t-renia
tak zdecydowała dziękuję Ci bardzo!
Wakacje minęły bardzo szybko. Nie miałam weny do wyszywania. Zachciało się mi kiedy znajoma urodziła synka. Postanowiłam, że zrobię metryczkę.
Wyszyłam i poprosiłam męża, żeby mi zrobił ramkę.
Nie bardzo mu się chciało i podsunął mi inny pomysł... ; tak powstała poduszeczka
i jeszcze jedna dla siostry maluszka, żeby nie była zazdrosna.
Dzisiaj dowiedziałam się też, że zostanę obdarowana wzorem haftu. I to miłe zakończenie ostatnich trudnych dni w moim życiu.
t-renia
tak zdecydowała dziękuję Ci bardzo!
Metryczki cudnie wyhaftowałaś :) A córeczka za kilka dni zapomni, że nie chciała chodzić do szkoły. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńpodusie świetnie się prezentują...a córeczki Tatusiowe są i już :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Piękne podusie.Tak czasem jest ,że życie daje popalić ale jutro okaże się ,że i tak jest piękne.Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń